Siedziałam w kuchni z dłońmi złożonymi na kolanach i wpatrywałam się w jeden punkt przed sobą. Pewnie wyglądałam jak osoba chora psychicznie, czy coś w tym rodzaju, ale chyba każdy by tak wyglądał w podobnej sytuacji. W oddali słyszałam wydawane przez funkcjonariuszy polecenia, ktoś inny zdenerwował się klnąc głośno, a ja siedziałam. W głowie odtwarzałam całą tą scenę. Było mi tak cholernie źle!
- Vanessa... - usłyszałam cichy głos, spojrzałam na osobę wymawiające moje imię. Stała tak blisko... A ja słyszałam ją jak przez mgłę. Była to ciocia Charlotte, która najprawdopodobniej zerwała się z pracy, na co wskazywał fartuszek farmaceutki. Ona stała przede mną, a ja patrzyłam na nią zamglonym wzrokiem. W jednej chwili straciłam chęć do życia. Mama była dla mnie naprawdę bardzo ważną osobą w życiu. Była moją najlepszą przyjaciółką, siostrą i zawsze służyła dobrą radą. Bez niej w ogóle nie poradziłabym sobie w życiu. A teraz jej nie ma. Jakiś facet ją zabił. Dlaczego? Jeśli chodziło o jakieś problemy mamy, to wiedziałam o każdym bez wyjątku! Nie miałyśmy przed sobą zupełnie nic do ukrycia. Więc dlaczego ją zabił? Dlaczego ktoś odebrał mi jedyną podporę w życiu? Dlaczego sprawił, że zostałam sama?
Kręciło mi się w głowie. Zbyt wiele myśli, zbyt wiele. Za dużo jak na jeden dzień.
- Vane...! - usłyszałam jeszcze przerażony krzyk ciotki, a później nie było już nic.
Kiedy się obudziłam, leżałam w swoim pokoju. Na łóżku obok mnie siedziała ciocia Charlotte, a za nią stał Justin, jej syn. Oboje mieli bardzo zmartwione miny. Biedaczki... Teraz mają same kłopoty! Ale czy cierpią tak samo jak ja? Czy może uważają, że przeżywają to gorzej ode mnie? Nic z tych rzeczy! Nikt nie wiedział jak ja się wówczas czułam. A czułam się dokładnie tak, jakby ktoś odebrał mi duszę, a ja wciąż żyłam. To nie było fajne uczucie, możecie mi wierzyć. To tak, jakby ktoś wyrwał wam serce, a wy wciąż stoicie, oddychacie. Wciąż żyjecie.
- Vanessa! Jak się czujesz? Boli cię coś? - Lottie dopiero po pewnym czasie zauważyła, że otworzyłam oczy. Justin na jej słowa podskoczył w miejscu. Widać było, że oboje pogrążeni byli w myślach. Twarz chłopaka wydawała mi się bardziej zajęta powodem, dla którego to wszytko się stało, a ciocia najwyraźniej zastanawiała się nad tym co będzie teraz. Jakby zupełnie nie obchodził ją los mojej matki. Ale czemu się dziwić? Ciocia Lottie i mama nigdy nie miały ze sobą zbyt dobrych kontaktów. Zawsze myślałam, że to dlatego, iż ciocia była siostrą ojca, a nie mamy.
- Boli mnie głowa - odpowiedziałam cicho.
- Lekarze dali ci leki przeciwbólowe, zaraz powinno przejść.
- Złapali tego faceta? - zapytałam nagle po długiej chwili ciszy, która zapanowała.
- Van...
- Złapali, czy nie?! - podniosłam głowę ignorując ostry ból.
- Tak... - westchnęła.
To była dobra wiadomość. Bardzo dobra! Już następnego dnia, obiecałam sobie, że pójdę na policję dowiedzieć się kto to, a następnie postaram się, by chłopak chciał rozmawiać z psychologiem więziennym, którym oczywiście będzie kto?
Ja...
Już się o to postaram.
Już się o to postaram.
___
Witajcie po rozdziale pierwszym!
Na początku chciałabym wam bardzo serdecznie podziękować za te 22 komentarze pod prologiem. Nie spodziewałam się ich aż tylu, naprawdę... Dziękuję. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Bardzo przepraszam za jego długość, ale następne będą dłuższe :) Chciałabym was prosić o wyrażenie swojej opinii na temat tego rozdziału: co wam się spodobało, a co nie i co powinnam zmienić. Postaram się naprawić wszelkie błędy, byleby wam się podobało :)
Przy okazji! Jeśli wciąż czytacie tę notkę, chciałabym zaprosić was na moje dwa inne blogi z opowiadaniami.
1. O Justinie > klik <
2. O Zaynie > klik <
#MuchLove
Witajcie po rozdziale pierwszym!
Na początku chciałabym wam bardzo serdecznie podziękować za te 22 komentarze pod prologiem. Nie spodziewałam się ich aż tylu, naprawdę... Dziękuję. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Bardzo przepraszam za jego długość, ale następne będą dłuższe :) Chciałabym was prosić o wyrażenie swojej opinii na temat tego rozdziału: co wam się spodobało, a co nie i co powinnam zmienić. Postaram się naprawić wszelkie błędy, byleby wam się podobało :)
Przy okazji! Jeśli wciąż czytacie tę notkę, chciałabym zaprosić was na moje dwa inne blogi z opowiadaniami.
1. O Justinie > klik <
2. O Zaynie > klik <
#MuchLove
Ja nie mam żadnych zastrzeżeń, świetny rozdział i czekam na drugi :) xx
OdpowiedzUsuń/@stay_warrior
gsfju czekam na nexta
OdpowiedzUsuńxxx @horanowytester
Myślę, ze będę tu częstym gościem:)
OdpowiedzUsuń@Wiolka_Official
Noo kochanie! Robisz postępy! Mam nadzieję, że szybko dodasz nowy rozdział. No i kiedy w końcu pojawi się nasz cudowny bad boy Zen? Haha :D Czekam na rozdział ♥
OdpowiedzUsuńANEX
asdfghjk świetne! czekam na następny! kiedy będzie zayn?!
OdpowiedzUsuńnaprawdę bardzo fajnie się zapowiada! masz naprawdę bardzo fajny styl pisania, rozdział połyka się szybciutko! czekam na więcej ((:
OdpowiedzUsuńjakbyś mogła informuj mnie o nowych na tt: @sprzedamdusze c:
Bardzo fajnie piszesz! Mimo ze nie jestem directioner, to z checia przeczytam kolejny rozdzial:)
OdpowiedzUsuńMoglabys mnie informowac?:) @Aniaa_94
Jejku wysłuchałaś mojej prośby i świetnie mi się czytało ten rozdział , pozatym świetnie piszesz i nie widziałam żadnych błędów . Idealnie . A wgl akcja jest niesamowicie ciekawa i nie mogę doczekać sie kolejnego rozdziału . Kocham to opowiadanie . Pozdrawiam i życze weny <3 @HugMeHazz69
OdpowiedzUsuńWeruu, ty wiesz, że uwielbiam wszystko, co piszesz, dosłownie. Czasami mam wrażenie, że mogłabyś napisać o dwóch skaczących pomarańczach, które tak naprawdę są grejpfrutami, a mi i tak by się to podobało. Uwielbiam jak Zaynie jest bed bojem! I dobrze, że wplątałaś Justina, ajsdkljsg. Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! ♥
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńJeju jaki zajebisty <3 Czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZastrzeżeń nie mam. Jedynie chyba to, że chciałabym, aby następny rozdział był dłuższy, ponieważ gdy już 'wciągnęłam' się w czytanie tego, on się skończył :)
OdpowiedzUsuńTak więc czekam na następny, daj mi znać na twitterze - @underoneswing.
W wolnej chwili wpadnij do mnie [ http://xturndownx.blogspot.com/ ]
Pozdrawiam, gabrielle x
jejciu świetnyyy <3 również zapraszam na moje 2 blogi http://where-is-the-love-1d.blogspot.com/ oraz http://doesheknow.crazylife.pl/ @alohakit
OdpowiedzUsuńNie dziw się, że "aż tyle" ludzi czyta, skoro to co piszesz jest po prostu świetne!
OdpowiedzUsuńŻal mi ludzi, którym nawet nie chciało się tu wejść.
klaudixus.